laboratory-3280689_1920.jpg

SLS czyli Sodium Lauryl Sulfate, mówiąc bardziej zrozumiale Laurylosiarczan sodu oraz SLES - Sodium Laurth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylowanego alkoholu laurylowego - są to substancje, które najczęściej możemy spotkać w komercyjnych kosmetykach myjących. Substancje te są powierzchniowo czynne, czyli mające właściwości emulgujące, pieniące. Dzięki tym właściwościom łatwo miesza się brud, tłuszcz z wodą, co w konsekwencji daje łatwe spłukiwanie zanieczyszczeń z powierzchni skóry i włosów. SLS-y rozpuszczają tłuszcze, zatem także naszą naturalną warstwę lipidową. Szampony z SLS mogą uszkadzać płaszcz lipidowy i tym samym powodować przesuszenie skóry głowy co doprowadzi prędzej czy później do łupieżu. Jeśli włosy się przetłuszczają, to szampony z SLS nie poprawią ich kondycji, wręcz zadziałają odwrotnie.

Skóra „nadprodukuje” sobie substancje łojowe, co w efekcie tylko pogorszy sytuację „tłustych włosów”. Długie tłuste włosy opadające na ramiona, na szyję mogą powodować zaczerwienienia na skórze, krostki na szyi czy plecach, których trudno będzie się pozbyć. Poza tym częste mycie szamponem z SLS (będziemy myli, aby pozbyć się efektu tłustych włosów) może powodować swędzenie głowy. Nierzadko też szampon podrażnia nasze oczy, doświadczamy tego gdy dostanie się kropla do oka i szczypie, należy wówczas bezwzględnie przemyć oko czystą wodą. Oczywiście na wszelkie uczulenia, najbardziej narażona jest grupa alergików, osoby z wrażliwą skórą. Ale również skóra „niewrażliwa” może doczekać się negatywnych skutków. Wszystko zależy od stężenie detergentów w kosmetyku. Wysokie stężenie SLES-ów w kosmetykach myjących przyczynia się do uszkodzenia mieszków włosowych, co w efekcie może doprowadzić nawet do wypadania włosów, ich znacznego przerzedzenia. Stężenie nie powinno przekraczać 1%.W przeciwnym razie nasza skóra może zareagować negatywnie.

W trosce o swoją skórę, o skórę naszych dzieci warto spojrzeć na etykiety, na składy kosmetyków, których używamy każdego dnia. SLS-y są obecne w płynach do naczyń, płynach do mycia podłóg, do czyszczenia pomieszczeń, czyszczenia urządzeń przemysłowych, silników.

To mylne wrażenie, że im bardziej mydło się pieni i pachnie  tym skuteczniej nas myje. Im więcej piany tym więcej SLS. Im więcej SLS, tym więcej zaczerwienień, krostek, różnych innych niepożądanych reakcji.

Obecnie mamy co raz większą świadomość składów produktów, których używany. Pragniemy chronić środowisko i chronić siebie, nasze ciała od produktów, które czynią nam szkodę. Detergenty typu SLS, SLES są tanie do uzyskania, świetnie radzą sobie z brudem, kosmetyki z nimi są powszechnie dostępne i dlatego producenci z łatwością z nich korzystają. Ale to My mamy wybór !!!

lab-512503_1920.jpg