Zacznę od tego, że zarówno jeden jak i drugi krem przypadł mi do gustu i w sumie mogłabym je używać zamiennie :) ale …

   


FIGA
 o delikatnym zapachu, o aksamitnej konsystencji. Lekkość z jaką się rozprowadza  to bajka.  Kolor kremu prawie
biały. Czuć nawilżenie, nie boję się nałożyć go więcej na twarz, bo pięknie się wchłania. Skóra się relaksuje. Taką głębszą
warstwę kładę wieczorem, rano, przed zrobieniem makijażu wklepuję niewielką ilość figi.


  



Ponieważ fajnie się wchłania, zrobienie makijażu nie jest problemem, twarz jest gładziutka i dobrze przygotowana.
Zbawienne olejki zawarte w kremie nadają mu wyjątkowość i możemy poczuć, że skóra jest odżywiona i zregenerowana. 
Olejek arganowy (wyczuwam delikatnie jego zapach), ma silne działanie nawilżające, co jest dużym plusem dla skóry 
nie pierwszej już młodości. Systematyczne stosowanie kremu bardzo ładnie rozświetli cerę, poczujemy, że skóra się 
napina w naturalny sposób, jest gładka i ujędrniona. Zawarty w kremie ekstrakt z figi oraz inne ekstraktu będą ją na 
bieżąco nawilżać i chronić twarz przed wolnymi rodnikami.


A MALINA? Jaka jest?
Ma inny odcień, kolor jakby waniliowy. Konsystencja maślana i podobnie jak krem figowy cudnie się wchłania. 




    



Nakładałam jednak troszkę cieńszą warstwę - chyba jest troszkę tłustszy, nie zostawia jednak świecącej powłoki na skórze.
 Zapach malinowy, ale nienachalny. Stosowałam go jak „figowy” i na dzień i na noc. Pod makijaż nadaje się świetnie, bo nie 
przetłuszcza skóry, co może być istotne dla osób z cerą tłustą i mieszaną. Krem zawiera wyciąg z żeń-szenia, a jest to wyciąg, 
który ma szczególne działanie antyoksydacyjne, zwalcza wolne rodniki- krótko mówiąc zapobiega szybkiemu starzeniu się 
skóry. I to jest na plus dla mnie. Krem ma też za zadanie zabezpieczać twarz przed szkodliwym działaniem czynników 
zewnętrznych, to też przemawia za tym, aby nakładać go na dzień. Po nałożeniu miałam wrażenie, że skóra jest 
ściągnięta, ale tak przyjemnie - ja ten efekt akurat lubię, czuć, że coś działa. Czułam się odżywiona. 




Te dwa kremy pokazują jak w naturalny sposób można dbać o skórę twarzy. Świetne składy, pozytywne działania, brak testów
na zwierzętach - nic tylko kochać i dopieszczać się. Ja zaprezentowałam mini słoiczki, ale kremy dostępne są także w pełnej w
ersji. Mini wersja jest fajna dla osób nie do końca zdecydowanych. 



Zapytania można kierować na e-mail; zielona@ziel-ona.pl

Mini wersja - 15 ml jest dostępna tutaj
https://ziel-ona.pl/twarz/356-regenerujacy-krem-do-twarzy-anti-pollution-malina-mokosh.html 
https://ziel-ona.pl/twarz/357-wygladzajacy-krem-do-twarzy-figa-mokosh.html