korektor kamuflujący

PEEPO - oto nazwa dla korektora o barwie żółtej, który przeznaczony jest głównie dla ciemnych, nawet fioletowych cieni pod oczami oraz plam pigmentowych.A jak to wygląda w praktyce?

Ten korektor ma bardzo fajną konsystencję, jest jedwabisty i taki jakby mokro-suchy, nie osypuje się zbyt mocno, więc trzyma się też miejsca, w które został zaaplikowany. Jego kolor jest intensywnie żółty, dlatego nie nakładamy go wielowarstwowo. Krok po kroku, najlepiej jedna lub dwie warstwy, a właściwie muśnięcia. Delikatnie nałożony korektor idealnie wtapia się w skórę. Nie pasuje do zbyt ciemnych karnacji i też jest zbyt intensywny dla karnacji bardzo bladych.

U mnie korektor stosowany jest głównie do tuszowania przebarwień pod okiem, czasami na płatki nosa, aby ukryć zaczerwienienia. Nie zawsze zakrywa w stu procentach, ale po nałożeniu kremu BB i podkładu - całość jest świetna. Dużym plusem jest to, że PEEPO nie przesusza skóry, nie zdażyło mi się jeszcze, aby łuszczyła się skóra po jego nałożeniu i potem na przykład odstawał jakiś suchy kawałek. Produkt bardzo wydajny o lekkim, naturalnym składzie. Dla vegan :)

Opakowanie w stylu całej serii kosmetyków Lily Lolo, tonacja biało-czarna; elegancja i szyk. Możesz kupić go tutaj:
https://ziel-ona.pl/makijaz/261-korektor-mineralny-kamuflujacy-zolty-peepo-lily-lolo.html

A cienie…to już w następnym odcinku :)